Przyglądając się dyskusji na temat tego kto jest gotów umrzeć za Polskę, postawa Tych, którzy są na to gotowi przypomina mi, jako żywo pewną anegdotę. Oto młody kawaler rozmawiając telefonicznie ze swoją dziewczyną zapewnia ją w swoim uczuciu wobec niej, stwierdzając, że zrobi dla niej wszystko, skoczy w ogień, przyniesie gwiazdkę z nieba, zatrzyma wybuch wulkanu i zawróci Wisłę kijem. Na koniec rozmowy stwierdza zaś, że przyjdzie następnego dnia do swej lubej, o ile nie będzie padać.

Po pierwsze już samo zadanie sobie pytania czy jestem gotów umrzeć za Polskę jest z gruntu pozbawione sensu. Równie dobrze można by zapytać, „czy jesteś gotów rzucić kamieniem w drugiego człowieka, którego spotkasz na Marsie?”. Samo wyrażenie gotowości nijak się ma do ewentualnej zdolności i możliwości wykonania takiego czynu.

Po drugie, ocena patriotyzmu na podstawie tego, kto jest gotów umrzeć za ojczyznę to swoisty idiotyzm romantyzmu. Wojny wygrywają nie te narody, które są gotowe umrzeć za ojczyznę, tylko te, które w imię ojczyzny chcą żyć i zabijać tych którzy nastają na ich ojczyznę.

Czytając wypowiedzi osób, które tak ochoczo i dumnie opowiadają o tym, jak chętnie umarłby za Polskę mam wrażenie, że czytam wypowiedzi męża, który na co dzień bije swoją żonę za to, że w lodówce barwa światła jest zbyt jasna, ale publicznie zapewnia wszystkich, że ją kocha i zrobiłby wszystko dla niej. Piękne słowa są ważne, ale jak wierzyć w gotowość do umierania za ojczyznę kogoś, kto 11 listopada niszczy stolicę swojego kraju? Jak wierzyć w najwyższej klasy patriotyzm ludzi, którzy nawet podatków nie chcą płacić w Polsce?  Czy ktoś, kto na co dzień nie jest gotowy do malutkiego poświecenia, jakim jest posprzątanie po swoim psie może być gotowy do poświęcenia wszystkiego za Ojczyznę?

Na koniec chciałbym tylko zapytać i upewnić się. Wszyscy Wy, którzy deklarujecie chęć poświecenia nawet życia dla Polski już wstąpiliście do Wojska Polskiego tak? Inaczej to przecież czcze gadanie. No, może chociaż macie przydział w NSR? Nie? Służycie w policji? Straży granicznej? Straży pożarnej? Nic z tych rzeczy? Cóż, gesty na pokaz i napuszone deklaracje to właśnie jest prawicowy patriotyzm. Wracajcie sprawdzać barwę światła w lodówce, to Wam świetnie wychodzi.